Powtórzmy EURO

Szkoda, że EURO było w czerwcu. Szkoda, że piłkarskie ME nie są rozgrywane w listopadzie. 5 miesięcy temu było biało – czerwono. Wyjątkowo świątecznie. Obawiam się, że 11 listopada będzie szaro.

Nie będzie flag w oknach, chorągiewek na samochodach. Nie zmienimy barw samochodowym lusterkom, zagłówkom. Nie pomalujemy twarzy. Obawiam się, że nie nałożymy biało – czerwonych strojów. Nie przewiesimy na szyjach szalików. W sklepach pustki - na półkach brak narodowych symboli.



Szkoda! Przecież 11 listopada tym bardziej powinniśmy zjednoczyć się wokół narodowych barw. Zapowiedzi świątecznych marszów budzą niepokój. Dojdzie do starcia jednych z drugimi, czy też jedni i drudzy rozminą się? Lęk zabija narodowe święto. Można śpiewać – „Strach się bać”. Czy nie stać nas na to, by 11 listopada wróciło to „fantastyczne coś” z EURO. By było biało – czerwono. Byśmy się uśmiechali. Cieszyli. Maszerowali, paradowali. Świętowali od rana do późnego wieczora. Także w barach, kawiarniach, na ulicach. Zapominając o podziałach, różnicach. W czerwcu przekonaliśmy się, że sport może nas cudownie połączyć, że tworzymy wspólnotę. Dlaczego nie możemy tego powtórzyć 11 listopada. Szczególnie tego dnia replay z EURO wskazany, a nawet potrzebny.
Trwa ładowanie komentarzy...