O autorze
Absolwent VIII Liceum Ogólnokształcącego w Łodzi im. Adama Asnyka. Z wykształcenia jest prawnikiem, ukończył aplikację sędziowską. Od wielu lat pracuje w Polskim Radiu. Podpatrywał takich mistrzów dziennikarstwa jak Zbigniew Wojciechowski, Maciej Biega i Bogdan Tuszyński. Wszyscy kibice szczególnie zapamiętali jego komentarz w czasie meczu eliminacji Ligi Mistrzów Brøndby Kopenhaga - Widzew Łódź w 1996 roku. Do historii przeszło wypowiedziane wtedy przez niego zdanie "Panie Turek! Niech Pan tu kończy to spotkanie!" . Przez lata komentował największe sukcesy polskich sportowców. To w jego relacjach Adam Małysz był "Krogulcem" , a Justyna Kowalczyk "Chopinką bieli". Z mikrofonem Polskiego Radia był m.in. na 12 Igrzyskach Olimpijskich i 6 Mistrzostwach Świata w piłce nożnej. Sport to jego miłość, ale w radiowej pracy nie unika innych porywających tematów. Zdobył I nagrodę w Ogólnopolskim Konkursie na reportaż radiowy. Był autorem i prowadzącym wielu cyklicznych audycji np. "Niedziela z Mistrzem". W 2009 roku otrzymał najważniejszą nagrodę dla dziennikarza radiowego - Złoty Mikrofon - "za wiedzę i emocje, które pozwalają zobaczyć w radiu świat sportu."

To by się nie przyśniło!

Lubię ostatnio drzemać, ale dobrze, że nie zrobiłem tego we wtorek wieczorem, bo nie wyśniłoby mi się to:

- co zdarzyło się na Stadionie Narodowym...
- że tak świetnie, sprawnie, wręcz wzorcowo z roli organizatora meczu Polska - Anglia spisał się PZPN
- że łatwiej przepchnąć zatkany zlew niż odpowiedzialność organizatora na właściciela stadionu, delegata FIFA, piłkarzy, trenerów i odwrotnie w sprawie zasunięcia dachu
- że nikt jasno i przejrzyście, prosto i po ludzku nie potrafi wyjaśnić przyczyny "organizacyjnego wstydu"
- że nie pojawiła się żadna osoba na murawie, która próbowała by ściągać wodę i ratować murawę przed zalewem
- że osoba pełniąca rolę rzecznika związku szczerze wyznała, że nie zna prognoz pogody i prognoz nikt pod uwagę nie brał
- że nikt z organizatorów nie potrafi powiedzieć 3 składnych zdań do zgromadzonej widowni, a właściwie jednego słowa: przepraszam!
- że słowa "przepraszam" nikt z organizatorów meczu nie skierował do nas wszystkich
- że o tym by kogokolwiek przepraszać organizator meczu nawet nie zamierza, bo pewnie jest przekonany, że nie ma za co
- że typowo po polsku, niektórzy wszystko połączą z polityką i jak zwykle winny będzie Tusk!
- że Anglicy drwili, żartowali... ale biedni zapomnieli co działo się w czasie tenisowego turnieju wimbledońskiego... że ich dach zasuwał się w tempie żółwia, a korty i trybuny były parkiem wodnym, a gdy w czasie ostatnich igrzysk padał deszcz - to dach na stadionie olimpijskim nie był wcale parasolem
- że prezes piłkarskiego związku dzisiaj będzie miał "pożegnalne poprawiny"
- że POLSKA to kraj ludzi wesołych, lubiących ironię, żart!!!
- że tej ironii mogą uczyć się od nas nawet Anglicy!
- że polska internetowa pomysłowość w komentowaniu wtorkowego wieczoru na Stadionie Narodowym to MISTRZOSTWO ŚWIATA!!!
... więc nie żałuję, że nie drzemałem, na to przyjdzie jeszcze czas...


Czytaj też "Skąpali nas w łzach śmiechu"
Trwa ładowanie komentarzy...